środa, 31 października 2012

Motto na dziś

Motto do częstszego stosowania, a pomysł na DIY koniecznie muszę zrealizować w jakiejś formie w swoim mieszkaniu.


Miłego dnia!
Marta

poniedziałek, 29 października 2012

Liść polecony

Jeszcze niedawno marudziłam, że przyszła jesień, a teraz niespodziewana zmiana aury sprawiła, że z rozrzewnieniem myślę "jesień - wróć!!!". Dziś rano, jak jechałam do pracy, śnieg i lód chrzęściły pod stopami, liście z drzew spadały na potęgę, zupełnie jakby ktoś energicznie tymi drzewami potrząsał, a wiewiórki (tak, tak! prawie w centrum Warszawy!) próbowały wykopać spod śniegu jakieś zapasy. Świeciło słonko i byłoby naprawdę sielsko, gdybym sobie niechcący nie przypomniała, że jest poniedziałkowy poranek. 
Jak wracałam do domu, na drzewach ostały się tylko nieliczne, samotne listki. Pomyślałam więc, że to ostatni moment, żeby opublikować moje jesienne zdjęcia. Potem będą już zupełnie nieaktualne :) 













Sezon zimowy chyba można uznać za rozpoczęty. Popijam herbatę z pomarańczą i goździkami, grzeję się pod kocem, a dziś rano pierwszy raz w tym półroczu spytałam Adama: "kiedy będzie wiosna?"
A tymczasem znowu pada śnieg.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 28 października 2012

Inspiracje na jesienny stół

Za moim oknem ciągle leży wczorajszy śnieg. A jak sytuacja u Was? Już zimowo, czy jeszcze ciągle jesiennie?
Podobno ten śnieg to zmyłka i jesień ma jeszcze powrócić. Zbliżają się też listopadowe święta, podczas których większość z nas spotyka się z rodziną. Pomyślałam, że to dobry moment, żeby podzielić się z Wami inspiracjami na jesienne dekoracje stołu. Może komuś się przydadzą. Zdjęcia znalezione dawno temu w internecie, przepraszam za brak źródeł, ale nie jestem w stanie ich teraz odtworzyć.













Lubię te pomysły za prostotę formy i to, że są łatwe do samodzielnego wykonania. Wystarczy kilka kolorowych liści i efekt murowany. Która propozycja podoba Wam się najbardziej?

A skoro o jesiennych dekoracjach mowa, to chciałam przy okazji napisać, że moje zdjęcie bierze udział w konkursie fotograficznym na stronie weranda.pl Będzie mi bardzo miło jeśli na nie zagłosujecie TUTAJ. Dziękuję za każdy głos!

I przypominam nieśmiało, że Foto st(w)ory panoszą się również na facebook'u. Zapraszam :)

Miłego dnia!
Marta

sobota, 27 października 2012

Małe jest piękne

Detale, drobiazgi, małe ale urocze przedmioty. Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Niby można się bez nich obyć, tylko po co? To właśnie one sprawiają, że nasze otoczenie staje się piękniejsze. 
Niedawno kupiłam sobie taką właśnie rzecz. To korek do wina z porcelanowym uchwytem. W sam raz żeby zamknąć niedokończoną butelkę. Swoją drogą, chyba naprawdę się starzeję, skoro zdarza mi się mieć w domu butelki z niedopitym winem ;) 




Ktoś wpadł na fajny pomysł z tymi korkami. Małe, a cieszy. I na dodatek nie mam wyrzutów sumienia, że znowu jakiś bibelot kupiłam, bo przecież ma bardzo praktyczne zastosowanie :)

Miłego dnia!
Marta

poniedziałek, 22 października 2012

Niebo nie do wynajęcia

Chyba większość osób lubi zachody słońca. Zwykle kojarzą się nam one z wakacjami, wyjazdami nad morze itp. A mi kojarzą się z widokiem z okna. Przez większość życia, mimo że mieszkam w mieście, miałam wspaniały widok z pokoju na park i panoramę miasta. Teraz, po kilku latach przerwy, znowu mogę oglądać wspaniałe spektakle rozgrywające się na niebie. Żaden malarz nie obmyśliłby tego lepiej niż natura. Ostrzegam, że dzisiaj będzie bardzo dużo zdjęć. Po prostu nie mogłam się zdecydować, które wybrać. Wszystkie są zrobione na przestrzeni 2 tygodni.

















Na zdjęciach fajnie widać jak się przesuwa miejsce w którym zachodzi słońce. Nic dziwnego, że dni są coraz krótsze.
A Wy lubicie swój widok z okna?

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 21 października 2012

Wyniki candy :)

Miesiąc szybko minął i nadeszła pora na wyłonienie zwycięzcy w candy. Postanowiłam zrobić to metodą tradycyjną. Przygotowałam losy wpisując kolejne numerki komentarzy. Obfotografowałam, zamieszałam i wylosowałam.


I w ten oto sposób dwa śliczne zeszyty zyskały nowego właściciela. A raczej właścicielkę. 



Zwykle mówi się, że ostatni będą pierwszymi. Ale nie tym razem! Bardzo minie rozbawiło, gdy wyciągnęłam los, bo to chyba naprawdę rzadko się zdarza. Wylosowałam  numerek 1, pod którym krył się komentarz Agnieszki. Dodatkowo zabawny jest fakt, że to właśnie Agnieszka była 155 osobą, która została obserwatorem mojego bloga, co zainspirowało mnie do zorganizowania candy :) Aga, gratuluję. 


Dziękuję Wam za udział w zabawie. Znowu była ona okazją do poznania nowych dla mnie, ciekawych blogów i ich fajnych autorek, także zagranicznych. To niesamowite, jak bardzo świat się skurczył dzięki Internetowi!

Miłego dnia!
Marta

czwartek, 18 października 2012

Świeczowisko

To był piękny, słoneczny dzień, ale nie dałam się zwieść. Winter is coming ;) Dziś pierwszy raz od dawna wyszłam z pracy, gdy było już ciemno, a zaraz stanie się to niestety normą. Ale staram się dostrzegać w tej sytuacji jakieś plusy. Na przykład takie, że będzie więcej okazji do spędzania miłych, romantycznych wieczorów przy świecach. Takich momentów nie wolno przegapić, dlatego na wszelki wypadek postanowiłam sprawdzić moje świeczkowe wyposażenie. Jak powszechnie wiadomo, teraz jest czas robienia zapasów na zimę. Natura tak to urządziła, że zwierzątka zbierają żarcie i hodują warstewkę tłuszczu, a ja zbieram zapas świeczek. Tłuszczyku nie muszę hodować - sam się pojawił (o grozo!!!).


Ponieważ ciągle jeszcze nie rozstałam się z letnimi kolorami, postanowiłam, że to właśnie te świece zapozują do dzisiejszych zdjęć. I tak sobie myślę, że pastele doskonale będą pasowały również do zimowych aranżacji i w żadnym wypadku nie upchnę ich do szaf, żeby zapadły tam w zimowy sen. 
Bo co niby mogłoby je zastąpić? Ja nie mam w tym roku ochoty na bordową kanapę. Adam wyeksmitował nasz bakłażanowy dywan (niby do prania, ale kto, kiedy i jak to zrobi? - nie wiadomo). Czerwień toleruję w nielicznych odcieniach, a żółty w ogóle nie przejdzie. 



W ramach wciągania się w nastrój należałoby jeszcze zrobić przegląd w świecznikach. O ile pamiętam w ich przypadku jakimś dziwnym trafem dominuje biel i szkło. I dobrze, bo przynajmniej świeczki lepiej się prezentują. A co do samych świec, poza kolorami jest jeszcze jedna istotna sprawa. Nie mogą pachnieć!!! Od zapachowych świeczek od razu boli mnie głowa, a Adam ich po prostu nie znosi.  Zwykle jak jest kolor, to w pakiecie od razu jest zapach. Ja tam dziękuję za takie bonusy i dlatego najczęściej pozostaję przy tealightach i długich świecach z Ikea (choć te ze zdjęć pochodzą z innego źródła).


Pamiętacie, że za dwa dni losowanie w candy? Już za chwileczkę, już za momencik wszystko się rozstrzygnie;) 

Miłego dnia!
Marta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...